Mam na imię Serafina. Nie jestem prawdziwa. Nie istnieję. Serafina, Teresa, Maria, Angelika. Jakie mam imię wiesz tylko Ty. Jestem Twoimi myślami, jestem Matką Bolejącą, Matką Niezadowoloną, Matką Zadumaną, Matką Dzieciom. Jestem Twoimi myślami, które chowasz z tyłu głowy, których istnieniu chcesz zaprzeczyć. Jestem Twoim Myślomacierzyństwem, Dzieciowkurwem, Smarkaczozłością.
Jestem Marzeną., Krystyną, Zuzanną, Matką Umęczoną, która rano otwierając oczy ma ochotę wrócić pod kołdrę, udawać że jej nie ma, a niech się wali, a niech wyją, znowu śniadanie, znowu kupa, znowu pranie, złość.
Złość na siebie, przecież jestem Matką Niepracującą, no co mi tak ciężko, to tylko dzieci i kawałek domu do ogarnięcia. A tu na spacer, a tu zakupy, a tu rozlane, a to ciężko czasu mało. Złość na siebie, inne potrafią lepiej, mniej się irytują, mniej warczą, książki czytają dzieciom po francusku i migowemu, chińskiego uczą, a ja? Pretensje do siebie, no jak, ja nic nie robię przecież, a w tym nic nie robieniu nie mogę nic konkretnego zrobić.
Jestem Matką Zaniedbaną, Twoim ciałem, Twoim obniżonym intelektem, obwisłym brzuchem, worami pod oczami, makijażem robionym w pół minuty, kremem nakładanym bez masażu twarzy i odżywką bez spłukiwania bo szybciej.
Jestem Twoim żalem i tęsknotą za tym co było, za tym co nie wróci, za wolnym czasem, za wyjściem z domu, za kinem, za szastaniem pieniędzmi, za byle jakimi posiłkami, kurzem na meblach i perfekcyjnym manicurem.
Jestem Matką Rozczarowaną, Anną Franciszką, która myślała że będzie inaczej, że będzie lepiej, będzie bardziej bogato i ciszej będzie. Że idealniej, że świat pozwiedza, że wielką karierę zrobi, że gdzieś coś wielkiego się może wydarzy.
Jestem Matką Pragnącą Krzyczeć z głębi płuc, z calutkiej siły, tak czasem stanąć na środku tego bajzlu i wrzeszczeć, wypluć ten stres, tą złość, tą niemoc. Tak bardzo krzyczeć, aż minie.
Jestem Matką Głośnych, wyjących, rzucających się na podłogę, Plujących, niegrzecznych, skaczących, gryzących, które pyskują, sprawiają przykrość, które idealne miały być, a są jak inne, typowe okazy potomstwa mającego swój charakter.
Jestem Matką Przemijającą, oglądającą swoje zmarszczki, pierwsze siwe włosy i dumającą czasem o odpowiedzialności, Matką Przytłoczoną, no bo jak to? Zawsze już tak martwić się o dzieci? Bać się codziennie o nie, wychowywać, podejmować decyzje?
Ja jestem Matką i Ty jesteś Matką. Jesteś najlepszą mamą na świecie, szczęsliwą i spelnioną.Dzieci to skarb, prawda? Sens życia. Najważniejsze osoby na świecie dla Ciebie.
Ale znamy się, nie zaprzeczysz przecież.
Mimo że jestem Matką Ukrywaną gdzieś głęboko. Matką do której przyznać się nie wypada.
w rzeczy samej :) dobrze powiedziane i ujęte jak trzeba! Ja jeszcze tylko dodam Matka Bogini Wszechświata, czyli moim okiem: http://housemanagingdirector.blogspot.com/2013/11/boginie-wszechswiata.html
OdpowiedzUsuńHaha swietnie napisane, tez jestem Boginią Wszechświata:)
UsuńTo najlepszy tekst jaki ostatnio przeczytałam !
OdpowiedzUsuńUwielbiam!
Ojjj dziękuję:)
Usuń